Pozytywne zarażenie (decoupage c.d.)

Dodano 15.08.2010

Kawiarnia

Bardzo dużo osób bardzo ciepło mówi o atmosferze kawiarni Pani Gosi ,,Pod Aniołami’’. Ja również lubię tam być, smakować smaczne posiłki, oglądać wytwory z decoupage w miłej atmosferze z muzyką w tle.

To właśnie tu - w kawiarni - zajadając makaron ze szpinakiem, poczułam, że ja też chcę umieć tak ozdabiać różne przedmioty.


Pracownia nad kawiarnią

W końcu stało się. Kilka sympatycznych pań umówiło się na zajęcia do Pani Gosi - również ja - i w miłej atmosferze, w upalny majowy dzień 2009 roku wykonałam swoją pierwszą pracę w stylu DECOUPAGE. Tego dnia zostałam pozytywnie zarażona tą techniką.


W malej kuchni na trzecim piętrze

Tak się zaczęła moja przygoda z decoupage. W małej kuchni, w czasie, gdy na kuchence gotuje się obiad, na małym stole powstają moje pierwsze prace. Powstało mnóstwo obrazków, deseczek, jajek wielkanocnych itp.


Pracownia

Kuchnia była dobrym miejscem na początek, ale kiedy już połknęłam bakcyla stwierdziłam, że potrzebuję więcej miejsca. Doczekałam się pracowni, gdzie mogłam zaszaleć. Przestrzeń pozwoliła mi poeksperymentować i tak powstały większe prace, a stare meble otrzymały nowy wygląd.


Technika dla wszystkich pań

Zachęcam wszystkie panie, które mają trochę czasu, by zrobić coś dla siebie, co sprawi im przyjemność. Dzięki tej technice możemy upiększyć swoje otoczenie, zrobić upominek dla bliskich.

Każde działanie pozwala nam się rozwijać i sprawia nam wiele radości, więc nic innego jak tylko zarazić się techniką DECOUPAGE.

Dodaj komentarz:

    KaMa pisze: (2010-09-08)
    Zarażenie?powiedziałabym raczej z obserwacji,że tam gdzie pojawia się nauka decoupage wybucha prawie mała epidemia:)
    Irena pisze: (2010-08-31)
    Bardzo proszę Panią Gosię o zorganizowanie następnego spotkania.