Wyprawa po złote runo

Dodano 15.08.2010

Chciałabym żeby to miejsce stało się punktem wymiany doświadczeń, życiowych przeszkód, z jakimi borykają się na co dzień osoby niepełnosprawne. Czasem nie mogę się powstrzymać od śmiechu, że XXI wieku, gdzie tolerancja dla inności jest tak wielka, napotykam na swej drodze niby banalne, a jednak tak poważne dla mojej codziennej egzystencji przeszkody. Ludzie często patrzą na mnie współczując mi - pytanie tylko czego - kalectwa czy tego jak sami utrudniają mi możliwość bezpiecznego poruszania się po świecie? Pewnie zastanawiacie się o co mi chodzi. W takim razie już przechodzę do konkretów.
Jakiś czas temu wybrałam się po nawóz do storczyków. Na ogół, gdy jest dużo schodów do pokonania, a jest podjazd dla wózków inwalidzkich, czy matek z wózkami, korzystam z niego i tak było tym razem: podjechałam pod sklep, zaparkowałam samochód, wchodzę po podjeździe, jestem na samej górze i co się okazuje? Nie mogę przejść dalej bo podjazd na samej górze jest zastawiony ławkami, leżakami, kwiatkami. Nie poddając się, zeszłam z podjazdu , udając się w kierunku schodów – oczywiście od tej strony gdzie jest oporęczowanie, bo bez tego ani rusz - wchodzę i znowu rozczarowanie, bo żeby wejść do sklepu musiałabym się puścić poręczy, co groziłoby mi upadkiem.
Mam tylko nadzieję, że podjazd nie był współfinansowany ze środków PFRON czy też Unii Europejskiej.

Jeśli ktoś chciałby podzielić się z nami swoimi problemami to proszę pisać na adres mailowy problem25@tlen.pl

Dodaj komentarz:

    KaMa pisze: (2010-09-08)
    Z problemem zetknęłam się tak rodzinnie więc wiem o co chodzi,ale Twój piękny uśmiech sprawia,że swiat choć na chwilę staje sie lepszy:)